The Slavic goddess of the destruction of vital forces, but also the initiation of the resurrection and revival of the life-giving forces of vegetation on Earth was Marzan (n) a.

In Rusia she was called Marena or Maslenica, Czechs, Bulgarians and Slovenians, Serbs, Croats – Moran, Morena in Slovak and Macedonian, as well as Mara in Ukraine and Belarus and Maržena, Moréna, Mora or Marmor. In the Polish folk tradition, the memory of Marzanna is preserved under various regional titles: Morena, Marzaniok (Śląsk), Śmiercicha, Śmiertka, Śmierteczka, Śmierć (Wielkopolska, Podhale).

The name (from the core „mar-„) indicates that its leading domain was death. This name corresponds with the Etruscan goddess of the underworld and death – Mania, Manat – the early Arabian goddess of fate and destiny, protecting the peace of the dead, Mana Genita – an old Roman goddess, responsible for the birth of dead children (sacrifices and prayers were made to her, to protect against misfortune). There is a connection with the oldest cults, the traces of which can be seen, for example in the form of dog victims found at archaeological sites in Polish lands dated to the second millennium BC. More on this topic in the book „Slavic history” (CHAPTER III. MEETING, MITOLOGY, PLACES OF THE CULTURE, PRIESTS 1. DEVELOPMENT OF RELIGION).

The Goddess Marzanna – as a symbol of death, oblivion and at the same time initiating rebirth – was devoted to a special role during spring beginners (in Polish this holiday is called „Jare Święta”).

This feast was celebrated in the Slavs in the period in which day and night last for the same length of time, ie on March 21 or on the first Sunday after the next – after that day – the full moon. The customs associated with it have in part survived in the culture and folk customs of modern times.

Reconstruction works – eliminating the Christian context – based on the preserved elements of folklore indicate that in the time preceding the feast, apartments and detours were thoroughly cleaned and ventilated, cakes and clothing were washed so that a new, revived life would be welcomed with dignity. It was also very important to paint eggs, which as the ancient, magical symbol of life, were to provide health and fertility. These eggs were used to rub sick places in humans or the backs of cattle in order to remove human diseases and ensure health for the animals.

On this day, Marzanna played a special role. In the sixteenth-century „Polish Chronicle” by Marcin Bielski, we find the following description of the rite: „My memory was this custom [with us] still in the villages, that in the White Sunday in the post melted the puppet, one has made a sheaf of hemp or straw in the garment of a man who led all the village, where was the nearest lake or puddle, there they gathered clothing, threw it in the water, singing jokingly: Death is before the fence, let us not seek trouble; then they ran away from home at the earliest, and if they turned over, it meant that he would die this year. They called this puppet Marzanna, which reminds the god Mars, or the goddess Ziewanna Diana. „

Jan Długosz (1415 -1480) in his chronicle wrote about the custom of melting not only Marzanna, but Dziewanna, and that: „the tradition of this old-fashioned custom until the present [XV century] has not disappeared among Poles.” According to Długosz, this custom was cultivated in remembrance of destruction (melting in quakes) on the orders of Mieszko I, statues of old gods and Slavic goddesses.

It is known that symbolizing Marzanna, a straw effigy – dressed in a linen dress and patterned with colorful ribbons – was burned or melted. The rite consisted in the fact that first the children with Marzanna and the green twigs of the juniper celebrated the whole village, fusing the effigy in the water they encountered. In the evening, the youth in the light of the burning twigs of the juniper led the Marzanna effigy out of the village and threw it into the river. This was done with loud singing, playing instruments, slamming with whips and shaking with rattles.

All the activities of that day were to ward off evil forces and encourage the revival of life-giving forces and summon a storm that would stimulate the fertility of the earth. This purpose was also used for planting herbs with the whole house bypass and households themselves. Then the welcome of spring was started. The grown-up men lit a fire, as a symbol of a reborn life. Willow and hazel branches with buds from which bouquets were made were sought. Later, they were brought home to ensure health and abundance throughout the year. With burning piles, there were fun with singing and dancing. The feast began, during which the eggs were given. The rest of the feast was buried in the midlands, which was to ensure the future harvest.

The next day, the water was washed so that – just like nature thanks to spring rain – it has a chance for development and health. Later, visits to the neighbors were visited. Guests were blessed. Generosity was a ritual custom to provide fertility and happiness on the basis of „guest at home, god in home”.

The evening of that day was dedicated to the dead. Food was taken on their graves and remembered. The ceremony ended with the planting of trees. Food was buried in their roots. It was believed that all these rituals bring about the rebirth of the world in the radiance of the „new” Sun, thanks to the life-giving water and the earth.

The transition to a new, good time was to provide another rite, the so-called „Gaik” – a ceremonial celebration dedicated to welcoming the spring. He performed under different names: grove, maj, maik, orchard, new summer, new summer, sedges. He was called „kust” in the Pińszczyzna region, in Ukraine – „haiwlki”, in Belarusians he is called „green wine”, in the eastern parts of Poland – so-called. „Walking with the queen.”

„Gaik” was held on Tuesday at the corresponding time, more or less the Easter period to the first days of May. It consisted in the fact that the girls adorned a pine branch or the whole tree with ribbons and flowers. Sometimes a doll was attached to the top of the tree as a symbol of spring. Such a decorated tree or branch was carried out with singing in the villages and meadows, enjoying the arrival of the „new summer”.

by Histslov

—————————————————————————————————————

Słowiańską boginią unicestwienia sił witalnych, ale też zapoczątkowania wskrzeszenia i odrodzenia życiodajnych sił wegetacyjnych na Ziemi była Marzan(n)a.

Na Rusi zwano ją Marena lub Maslenica, u Czechów, Bułgarów i Słoweńców, Serbów, Chorwatów – Morana,  Morena po słowacku i macedońsku, a także Mara na Ukrainie i Białorusi oraz Maržena, Moréna, Mora lub Marmora. W polskiej tradycji ludowej zachowała się pamięć o Marzannie pod różnymi, regionalnymi mianami: Morena, Marzaniok (Śląsk), Śmiercicha, Śmiertka, Śmierteczka, Śmierć (Wielkopolska, Podhale).

Imię (od rdzenia „mar-„) wskazuje, że jej przewodnią domeną była śmierć. Miano to  koresponduje z etruską  boginią świata podziemnego i śmierci – Mania, Manat – wczesnoarabską boginią losu i przeznaczenia, chroniąca spokój umarłych, Mana Genita – starą rzymską boginią, odpowiedzialną za rodzenie się martwych dzieci (składano jej w ofierze psy i wznoszono do niej modły, by chroniła przed nieszczęściem). Występuje tu związek  z najdawniejszymi kultami, których ślady widać, np. w postaci stwierdzonych ofiar z psów na stanowiskach archeologicznych na ziemiach polskich datowanych na  drugie tysiąclecie p.n.e. Więcej na ten temat w książce „Słowiańskie dzieje” (ROZDZIAŁ III. WIERZENIA, MITOLOGIA, MIEJSCA KULTU, KAPŁANI  1.  KSZTAŁOWANIE SIĘ RELIGII).

Marzannie – jako symbolowi obumarcia, zapomnienia i jednocześnie inicjującemu odrodzenie – poświęcona była wyjątkowa rola podczas Świąt Jarych początkujących wiosnę.

Jare Święto u Słowian obchodzone było w okresie równonocy wiosennej, tj. 21 marca lub w pierwszą niedzielę po najbliższej – po tym dniu – pełni Księżyca. Obyczaje z nim związane po części przetrwały w kulturze i obyczajach ludowych do czasów współczesnych. 

Prace rekonstrukcyjne – niwelujące kontekst chrześcijański – w oparciu o zachowane elementy folkloru wskazują, że w czasie poprzedzającym  święto, mieszkania i obejścia starannie sprzątano i wietrzono, pieczono placki i prano odzież, tak aby godnie przyjąć nowe, odrodzone życie. Bardzo ważne było też malowanie jajek, które jako pradawny, magiczny symbol życia, miały zapewnić zdrowie i urodzaj. Jajkami tymi pocierano  chore miejsca u ludzi lub grzbiety bydła w celu odczynienia ludzkich chorób i zapewnienia zdrowia zwierzętom.

W dniu tym  wyjątkową rolę odgrywała właśnie Marzanna. W XVI-wiecznej „Kronice polskiej” Marcina Bielskiego znajdujemy następujący opis  obrzędu: „Za mej to jeszcze pamięci był ten obyczaj [praktykowany] u nas jeszcze po wsiach, iż w Białą Niedzielę w poście topili bałwana, jeden ubrawszy snop konopi albo słomy w odzienie człowiecze, który wszystką wieś prowadził, gdzie najbliżej było jakie jeziorko czy kałuża, tamże zebrawszy z niego odzienie, wrzucali do wody, śpiewając żartobliwie: Śmierć się wije u płotu, szukajmy kłopotu; potem co najprędzej do domu od tego miejsca bieżali, który albo która się wtenczas powaliła albo powalił, wróżbę tę mieli, iż tego roku umrze. Zwali tego bałwana Marzanna, jakbym rzekł, że to był bóg Mars, jako Ziewanna Diana”.

Jan Długosz (1415 -1480) w swoich „Rocznikach” pisał o obyczaju topienia nie tylko Marzanny, ale i Dziewanny oraz, że: „tradycja tego staroświeckiego zwyczaju aż dotąd [XV w.] u Polaków nie zaginęła”. Według Długosza obyczaj ten kultywowano na pamiątkę niszczenia (topienia w trzęsawiskach) na rozkaz Mieszka I posągów dawnych bogów i bogiń słowiańskich.

Wiadomo, że symbolizującą Marzannę słomianą kukłę – ubraną w płócienną suknię i ustrojoną różnokolorowymi wstążkami – palono lub też topiono. Obrzęd polegał na tym, że najpierw dzieci z Marzanną i zielonymi gałązkami jałowca obchodziły całą wieś, podtapiając kukłę w napotkanej wodzie.  Wieczorem,  młodzież w świetle palących się gałązek jałowca wyprowadzała kukłę Marzanny poza wieś i zapaloną wrzucała do rzeki. Odbywało się to przy głośnym śpiewie, grze na instrumentach, trzaskaniu z batów i potrząsaniu grzechotkami.

Wszystkie czynności tego dnia  miały odpędzić złe moce i sprzyjać odrodzeniu życiodajnych sił oraz przywołać burzę, która pobudzi płodność ziemi. Temu celowi służyło też okadzanie ziołami całego obejścia domowego i samych domostw. Następnie rozpoczynano powitanie wiosny. Dorośli mężczyźni rozpalali ogniska, jako symbol odrodzonego życia. Szukano wierzbowych i leszczynowych witek pokrytych pąkami bazi, z których sporządzano wiechy. Później zanoszono je do domów, aby przez cały rok zapewniały zdrowie i dostatek. Przy palących się stosach, urządzano zabawy ze śpiewem i tańcem. Rozpoczynała się biesiada, podczas, której obdarowywano się jajkami. Pozostałe z uczty jedzenie zakopywano w miedzach, co miało zapewnić przyszły urodzaj.

Następnego dnia obmywano się  w wodzie, aby – tak, jak przyroda za sprawą deszczu wiosennego – mieć szansę na rozwój i zdrowie. Później chodzono w odwiedziny do sąsiadów. Goście obdarowywani byli świątecznymi wypiekami. Szczodrość była obrzędowym zwyczajem, mającym zapewnić przez odwzajemnienie urodzaj i szczęście, na zasadzie: „gość w dom, bóg w dom”.

Wieczór tego dnia, poświęcony był zmarłym. Na ich mogiły zanoszono jedzenie oraz ich wspominano.  Uroczystości kończyło rytualne sadzenie drzewek. W ich korzeniach zakopywano kawałki świątecznych placków. Wierzono, że wszystkie te rytuały przynoszą odrodzenie się świata w blasku „nowego” Słońca, dzięki życiodajnej wodzie i ziemi.

Przejście w nowy, dobry czas miał zapewnić kolejny obrządek, tzw. Gaik – uroczysty obchód  poświęcony witaniu wiosny. Występował on pod różnymi nazwami: gaj, maj, maik, sad, nowe lato, nowe latko, turzyce. Na Pińszczyźnie zwany był jako „kust”, na Ukrainie –  „haiwlki” , u Białorusinów ma nazwę „zielone wino”, na Podlasiu nadnarwiańskim „chodzenie z królową”.

Gaik odbywał się  we wtorek w czasie odpowiadającym, mniej więcej okresowi  Wielkiejnocy lub na Zielone Świątki, a niekiedy w pierwszych dniach maja.  Polegał na tym, że dziewczęta przyozdabiały gałązkę sosnową lub całą choinkę  wstążkami i kwiatami. Czasami na szczycie przywiązywano  lalkę jako symbol królowej wiosny. Tak ustrojone drzewko lub gałązkę obnoszono ze śpiewem po wsiach i siołach, winszując przybycia „nowego lata”.